• Wpisów:5
  • Średnio co: 60 dni
  • Ostatni wpis:193 dni temu
  • Licznik odwiedzin:813 / 364 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
To do mnie wraca. Cały świat próbuje mi uświadomić, że nie jestem wystrczająco dobra. Ostatnim razem schudłam 5kg. Nie był to najlepszy sposób, ale przynajmniej zadziałał (chociaż nie doszłam do uwg) i z 57 schudłam do 52kg, niestety po kilku miesiącach znowu przybrałam na wadze. Najbardziej zabolało mnie gdy mój chłopak zapytał się czy przytyłam. Próbowałam to usprawiedliwiać faktem, że on pochodzi z kompletnie innej kultury itd. ale wreszcie musiałam przyznać mu rację. Tak, znów jestem tłustą świnią. Tego samego dnia zwymiotowałam cały obiad i paczkę nachos. Moja mama także zaczęła mówić, że znów nabieram "kobiecych kształtów", co dołuje mnie jeszcze bardziej.
Chcę to zmienić, jestem zdeterminowana. Będę się głodzić dopuki nie dotrę do 42kg. Zastanawiam się tylko czy najpierw chcę zerwać z chłopakiem, czy zaczekać do momentu, gdy zacznie martwic się o to, że tym razem jestem zbyt szczupła.
Mam szczerą nadzieję, że w tym momencie mojego życiaę nie będę miała nawet czasu na jedzenie. Jestem w drugiej klasie liceum i przygotowuję się na egzamin na architekturę. Na naukę dziennie spędzam co najmniej 3 godziny, a na rysowanie czasami nawet 24 godziny tygodniowo (w zależności od tego ile rysunków mam do skończenia). Muszę tylko założyć, iż nie będę jadła gdy się uczę (żadnych przekąsek, przerw na jedzenie). Gorzej z ćwiczeniami, ponieważ nie mam kompletnie czasu, więc będą mi musiały wystarczyć przedłużone spacery ze szkoły do domu i może ewentualnie jakieś 5-minutowe ćwiczenia.
Dzisiaj zamieżam zjeść tylko zupę (niezabielaną), natomiast jutro planuję zrobić fast, który sprubuję przeciągnąć do środy (do obiadu). Przez te tzy dni będę brała tylko witaminy z biedronki w ktróe się wczoraj zaopatzyłam.
Z góry przepraszam, jeśli posty nie będą się pojawiać regularnie, ponieważ jestem teraz naprawdę zawalona nauką. W ferie może będzie luźniej.
  • awatar Gość: ...zimowiskach. Co prawda 2 razy, ale to było przeżycie
  • awatar Gość: Ja już mam ferie od tygodnia do 12 lutego. Przykro mi z powodu tego. Ja mam 12 lat 158 wzrostu i 52 kilo. Moje wszystkie koleżanki ważą po 46 kg. Wszyscy mnie z tego powodu odrzucają, na przerwach siedzę sama, a moja BFF 3 dni temu powiedziała, że nie pasujemy do siebie. Jestem w totalnej rossypce, mam tylko mamę, brata i babcię, bo reszta umarła. Babcia ma raka płóc I nie wiadomo czy przeżyje. Całe życie jest do bani i pewnie zaraz się zabiję- próbowałam 3 razy z tabletkami Ale zawiodło. połkłam 1 i 2 raz po 20 tabletek na nadciśnienie i nic 3 raz chciałam skoczyć z balkonu, ale skoczyłam w lesie z wieży obserwacyjnej na mech i małą choinkę i tylko się pokaleczyłam i złamała nogę - nwm jak to się stało bo było 9 metrów nad ziemią. Sory, ale się podpisałam. Gdybyś mnie widziała od razu byś zwiewała gdzie pieprz rośnie. Jestem gruba i brzydka, nikt mnie nie kocha i nie lubi. Zakochałam się w jednym chłopaku z 5 klasy, ale mam jak mu powiedzieć - przeżyliśmy na siebie w autokarze na...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kcal: 750
Spalone: ok.870 (spacer, ćwiczenia)

Przepraszam, że wczoraj nic nie pisałam, ale wróciłam późno do domu i od razu poszłam spać.

Dzisiaj mam wiele powodów do zadowolenia. Przedewszyskim jestem dumna ze spalonych kalorii, ponieważ od kąd przestałam trenować bieganie, nie spaliłam ich aż tyle. Na dodatek mój kochany przyjaciel udostępnił mi swojego Netflixa, więc dzisiejszy wieczór spędzę na oglądaniu Bates Motel. A ostatnim powodem mojej radości jest to, że dzisiaj, gdy postanowiłam się zważyć pomimo tego, że byłam już po jedzeniu i piciu, to waga wskazywała 55 kg. Jeszcze tydzień temu rano bez jedzenia i picia ważyłam 57 kg, więc jestem bardzo ciekawa ile teraz naprawdę ważę. No cóz.. Byle tak dalej! ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kcal: 795
Aktywność fizyczna: ćwiczenia ok. 300 kcal

Liczyłam dziś na mniejszy bilans, ale niestety mama zrobiła pierogi z czernicami, więc musiałam je zjeść. Na codzień sama sobie gotuję, bo nie chcę się narzucać nikomu z moimi "wegańskimi fanaberiami", ale gdy mama już postara się dla mnie zrobić coś wegańskiego to głupio mi jest odmówić.

Jutro idę do przyjaciela oglądać seriale, więc mam nadzieję, że nie będzie mi wpychał jedzenia, jeśli powiem, że źle się czuję. Może dzięki temu uda mi się też nie zjeść obiadu i przejść przez dzień na owsiance i jakimś owocu. :\

Przy okazji polecę wam świetny film "Służąca"/"Ah-ga-ssi". Jest w nim masa zmysłowości, piękna, a niektóre sceny swoją estetyką zapierają dech w piersiach. ♥


  • awatar fingertip: @^Lilly ^: Może w ten sposób zapycha się żołądek idk, chociaż ja po jedzeniu wolę pić herbatę miętową bo ona zmniejsza apetyt.
  • awatar ^Lilly ^: Słyszałam, że jeśli po jakiejś słodkości bądź tłuszczu popijesz zwykłą wodą nie będziesz musiała szybko czegoś zjeść jednak nie wiem czy to prawda...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kcal: 857
Aktywność fizyczna: spacer ok. 290 kcal

Czuję, że pomimo iż zjadłam tyle kalorii, to to wciąż za dużo. Myślę, że limit 700/600 kcal będzie dla mnie w sam raz, bo boję się, że gdy zejdę niżej to nie dam rady, a gdy wyżej to wreszcie całkowicie sobie odpuszczę. Dzisiaj wyszłam z przyjaciółmi, więc pozwoliłam sobie na kawałek wegańskiej tarty truskawkowej. Mam tylko nadzieję, że nie miała więcej niż 300 kcal. Na dodatek przez te wyjścia ze znajomymi moje środki finansowe topnieją. ;-; Byle do końca wakacji! Wtedy nie będę miała czasu na żadne wyjścia, a mój portfel wreszcie odetchnie. Po za tym pomimo, że kocham moich przyjaciół, to ciągłe wyjścia mnie już męczą i jedyne o czym marzę to chwila samotności i ciszy.


 

 
Cześć! Witam! Jestem Sylwia, lat 16 i od podstawówki mam problem z postrzeganiem swojej sylwetki. Moje BMI 21.6 mówi mi, że wszystko jest ok, ale sama wciąż chcę dążyć do mojej wagi idealnej- 42 kg. Ten blog stworzyłam, aby móc lepiej kontrolować się na diecie oraz w życiu codziennym. Tak, wiem, że to dziwnie brzmi, ale gdy coś piszę i zdaję sobie sprawę z faktu, że ludzie już wiedzą, że coś robię, to muszę to zrobić jak najlepiej, żeby ich nie zawieść (chociaż prawdopodobnie oni całkowicie to olewają). Dlatego już od dzisiaj zamieżam dodawać dzienne bilanse kalorii, thinspo, będę także opisywać co się u mnie dzieje (tak, wiem, bardzo ciekawe) a wciągu roku szkolenego może będę tu pisać o moich rutynach, które pomagają mi w nauce (szczególnie, że ten rok szkolny będzie bardzo napięty). A jako, że jestem fanką kpopu i dram to raz na jakiś czas, gdy coś wpadnie mi w oko podzielę się tym z wami. ^^
Życzę miłego dnia! ♥